Kontrowersje w łączeniu składników odżywczych

31 marzec, 2021

Gdy do mojego gabinetu przyszedł mały pacjent ze swoją mamą. Zapytana zostałam: A co, jeśli moje dziecko nie je wszystkiego czego potrzebuje jego organizm, by się mógł w pełni rozwijać?

Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Co Pani ma na myśli?
Mama pacjenta: Mój syn nigdy nie zjada całości przygotowanego posiłku. Zawsze jest tak, że zostawia coś na talerzu.
Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Proszę mi powiedzieć co on dokładnie zjada, a co zostawia?
Mama Pacjenta: Najczęściej zjada makaron i surówkę, albo ryż i warzywa zostawiając mięso, albo pałaszuje mięso i do tego ogórka kiszonego, albo rybę i surówkę z kiszonej kapusty zostawiając ziemniaki czy kaszę. Przecież w taki sposób nie dostarcza wszystkiego co jest mu potrzebne, czyż nie?
Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Oczywiście wielu rodziców ma podobne spojrzenie na żywienie dzieci, jednak z punktu widzenie ludzkiego organizmu, synek robi właśnie tak, by zapewnić własnemu ciałku jak najlepszy wzrost i prawidłowy rozwój .
Mama Pacjenta: Ale jak to? Przecież od „zawsze” jadano wszystko razem.
Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Od „zawsze”? Rozumiem, że ma Pani na myśli własną rodzinę, rodziców, dziadków i ogólnie najbliższe otoczenie?
Mama Pacjenta: Tak, właśnie tak. Ludzie, których znam jedzą dokładnie tak samo jak ja i moi najbliżsi, a mój syn nie. Przecież tak nie można na dłuższą metę.
Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Oczywiście że można, już tłumaczę. To co robi Pani syn, to nic innego jak „dieta rozdzielna” i nie jest niczym złym, a wręcz bardzo dobrym. Dlaczego Pani syn nie zrobi sobie krzywdy? Ponieważ nawet jeśli w jednym posiłku zje np. mięso i surówkę warzywną, to w kolejnym poprosi o chleb, lub makaron i do tego dobrze dołożyć warzywa. Takim sposobem wybierając konkretne składowe posiłków powinniśmy przeanalizować nie jeden posiłek, lecz jeden dzień składający się na kilka posiłków. I co się okazuje. Tak jak to widzę po rozpisanym żywieniu Pani syna. Zjada on różne grupy produktów. Są to zarówno węglowodany, tj. chleb, kasza, makaron, ryż czy ziemniaki, jak i białko, tzn. mięso, ryby, jajka, rośliny strączkowe czy orzechy?
Mama Pacjenta: Czy to znaczy, że my wszyscy robimy źle?
Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Czy źle, czy dobrze, to trzeba by było przeanalizować każdą osobę indywidualnie. Warto jednak wiedzieć na co zwracać uwagę by mieć pewność czy dieta rozdzielna jest dla nas, czy może nie ma to większego znaczenia dla naszego organizmu.
Mama pacjenta: Jak to można zrobić?
Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Po pierwsze należy zrozumieć jedną ważną reakcję, która zachodzi w momencie połączenia produktów węglowodanowych i białkowych. Ale zanim ją wyjaśnię muszę jeszcze wytłumaczyć w jakim środowisku następuję odpowiednie trawienie. Do strawienia węglowodanów potrzebne jest środowisko zasadowe. Do strawienia produktów białkowych niezbędne jest środowisko kwasowe. Żeby każda z tych grup produktów mogła zostać właściwie strawiona i wchłonięta, to nic nie może im zaburzać, przeszkadzać w tym procesie. Natomiast, przechodząc już do reakcji, która zachodzi w połączeniu węglowodanów z białkami, a bardziej z punku widzenia chemicznego, kwasu z zasadą, to mamy do czynienia z tzw. reakcją zobojętnienia (jedno zobojętnia drugie i odwrotnie). Tym sposobem trawienie jest mocno zaburzone, a wręcz w wielu wypadkach „żadne”.
Mama pacjenta: Czyli powinnam przestać martwić się złymi, tak mi się wydawał, nawykami syna, tylko wziąć z Niego przykład?
Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Dokładnie tak.
Mama pacjenta: A jakie mogą być skutki zmiany mojego dotychczasowego żywienia?
Dietetyk Małgorzata Ledwoń: Skutki kojarzą mi się z czymś negatywnym, natomiast wprowadzając dietę rozdzielną można w krótkim czasie zaobserwować przede wszystkim brak wzdęć, czyli nastąpi tzw. uczucie lekkości, brak nieprzyjemnych gazów, zaparć, bólów brzucha czy głowy, a także zwiększenie energii, sił witalnych i ogólnie lepsze samopoczucie.
Mama pacjenta: Rozumiem, w kilku kwestiach, które Pani wymieniła mogłoby być rzeczywiście lepiej.

Rozmowa z mamą małego pacjenta dała mi trochę do myślenia. Zrozumiałam, że społeczeństwo polskie często nie ma świadomości odpowiedniego łączenia produktów żywnościowych w jeden zdrowy, smaczny i właściwy posiłek.

Grupy produktów

Według wszelkich zasad dotyczących trawienia, produkty można podzielić na 4 grupy. Do pierwszej należą białka, tj.: sery, jajka (wiejskie), orzechy, ryby, dziczyzna, królik, mięso, mleko, drób, skorupiaki, rośliny strączkowe, w tym soja, tofu i inne produkty sojowe oraz jogurty, kefiry, maślanki. Drugą grupą są węglowodany, a wśród nich: kasze i płatki zbożowe, makaron, ryż, żyto, kukurydza i proso (kasza jaglana), produkty zbożowe, ciasta, krakersy, pierożki i paszteciki, miód, syrop klonowy, ziemniaki i inne warzywa o dużej zawartości skrobi, a także cukier i słodycze. W trzeciej grupie są warzywa o niskiej zawartości skrobi i tłuszcze, tj.: warzywa liściaste i świeże zioła, nasiona, masło, śmietana, tłuszcze do smarowania, olej lniany i oliwa z oliwek (tłoczone na zimno), zioła suszone, przyprawy korzenne i ostre. Czwartą grupę obejmują wszystkie owoce.

Dlaczego, akurat takie grupy?

Pierwsza grupa: białka, to produkty, które są trawione w kwaśnym środowisku, a ich trawienie przebiega powoli, bo aż 4 godziny. Druga grupa: węglowodany, czyli te produkty, które do właściwego strawienia potrzebują środowiska zasadowego, a czas przejścia z ust do jelit trwa 2 godziny. Zatem jak widać węglowodany potrzebują innych soków trawiennych niż białka. Kiedy połączymy grupę pierwszą z drugą, to wydzielane soki trawienne, potrzebne do rozłożenia pokarmów, zadziałają na siebie antagonistycznie i zneutralizują się wzajemnie. Sumarycznie pokarm z połączenia pierwszej i drugiej grupy produktów nie zostaje należycie strawiony i gnije w jelitach powodując gazy, wzdęcia, bóle brzucha, niestrawność, zgagę, złe przyswajanie składników pokarmowych oraz wyczerpanie organizmu.

Trzecią grupę produktów można łączyć zarówno z pierwszą jak i z drugą, bez wystąpienia przykrych dla organizmu objawów.

Zupełnie oddzielną grupę stanowią owoce (4 grupa). Do ich strawienia potrzebne są zupełnie inne enzymy niż w pozostałych trzech grupach, a czas ich trawienia to zaledwie 1 godzina, dlatego zjadając produkty z innych grup niż owoce należy odczekać odpowiednio długi czas (w przypadku węglowodanów – 2 godziny, w przypadku białek – 3 godziny). Jeżeli ta zasada nie będzie zachowana, to owoce będą zalegać za produktami, które potrzebują dłuższego czasu do strawienia i wówczas zaczną fermentować w jelitach powodując wzdęcia, gazy i niestrawność. Dodatkowo należy pamiętać, że owocem, który najszybciej się trawi jest melon, dlatego należy go spożywać oddzielnie.

Przykłady złych połączeń powodujące wystąpienie gazów:
– ziarna z mięsem lub nabiałem,
– owoce z mięsem,
– owoce z warzywami,
– owoce z mięsem lub nabiałem.

Przykłady dobrych połączeń niewywołujące gazów, wpływające na prawidłowe trawienie:
– same owoce,
– ziarna z warzywami,
– makarony z warzywami,
– kasze z warzywami,
– pieczywo z warzywami,
– ryże z warzywami,
– nasiona roślin strączkowych z warzywami,
– nasiona roślin strączkowych z nasionami,
– ryby z warzywami,
– mięso z warzywami
– jajka z warzywami.

W Polsce popularne jest połączenie mięsa z kluskami i surówką, albo ryby z ziemniakami i kiszona kapustą. Tak jak mama mojego małego pacjenta, tak i wielu ludzi z dziada pradziada je tak samo i może nie byłoby w tym nic złego, jeśli czuliby się dobrze. Co to znaczy dobrze? Jakiś czas temu moja pacjentka, która chwilę już była na diecie rozdzielnej, wyjechała na wakacje. Jak to na wczasach bywa, trochę sobie odpuszczamy, przede wszystkim żywieniowo. Efektem tego były wzdęcia, nieprzyjemne zapachowo gazy i ogólne osłabienie. Pacjentka ta zdała sobie sprawę, że mimo kilku przyjemności, dosłownie przez krótki okres czasu, samopoczucie pogarsza się w znaczący sposób. Błędy się zdarzają, to rzecz ludzka. Ważne tylko by umiejętnie wyciągać z nich wnioski. Tutaj wniosek jest jeden. Dieta rozdzielna, oczywiście właściwie i racjonalnie skomponowana wg. zasady pięciu posiłków o stałych wyznaczonych porach sprawdza się w stu procentach.

Ostatnie artykuły

Cukrzyca – cichy zabójca

Cukrzyca – cichy zabójca

Kolejna pacjentka i kolejne schorzenie o którym dziś porozmawiam z Panią Zosią. P. Zosia: Dzień Dobry Pani Małgosiu Dietetyk: Dzień dobry Pani Zosiu. Dawno się nie widziałyśmy. P. Zosia: Zgadza się. Minęło już chyba z 7 lat od naszego ostatniego spotkania. Dietetyk:...

Po co w ogóle te wyniki badań?

Po co w ogóle te wyniki badań?

Pytając się w środowisku dietetyków, czy zlecają oni wykonanie badań laboratoryjnych, otrzymałam różne odpowiedzi. Niektóre mocno mnie zszokowały, a zarazem zaniepokoiły. Dlaczego tak wielu specjalistów nie opiera się o szczegółowe wyniki badań i to te najbardziej...

Bezglutenowy chleb życia

Bezglutenowy chleb życia

Składniki: – 50 g oliwy z oliwek plus dodatkowa ilość do natłuszczenia keksówki– 100g orzechów włoskich, łuskanych– 100g migdałów– 50g orzechów laskowych, łuskanych– 150g pestek dyni– 100g pestek słonecznika– 100g siemienia lnianego– 30g maku– 6 jaj– 1 łyżeczka soli...

Nie znaleziono żadnych wyników

Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zadaj pytanie

Być może jeszcze masz pytania? Zatem teraz jest najlepszy moment, żebyś mi je zadała poprzez poniższy formularz kontaktowy. Na Twoją wiadomość odpowiem w przeciągu 48 godzin.